Pollyanna Ksiazka

Pollyanna (pisane czasami także jako: Polyanna, wersja polska: Polianna lub Poliana) – żeńskie imię literackie. Pollyanna, to również synonim osoby pogodnej, radosnej, z optymizmem podchodzącej do życia. Szukającej w każdej (szczególnie z pozoru nieprzyjemnej) osobie, rzeczy i sytuacji jej (czasami głęboko ukrytych) pozytywnych cech.

Pollyanna jest tytułową bohaterką klasycznej powieści dla dziewcząt autorstwa Eleanor H. Porter oraz jej sequelu pt. Pollyanna dorasta.

Uwaga! W dalszej części artykułu znajdują się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu.

Jest to historia jedenastoletniej dziewczynki, która po śmierci ojca zostaje odesłana, by mieszkać z surową i despotyczną ciotką, której boi się całe miasto. Pogodna i radosna dziewczynka jednak stopniowo to zmienia.

Książka była wielokrotnie filmowana, z czego najbardziej znaną jest wersja wytwórni Disneya z Hayley Mills w roli głównej.

Fabuła powieści :

Stany Zjednoczone, schyłek XIX i XX w. Bogata arystokratka, panna Polly Haringtton, dowiaduje się o śmierci swojego szwagra, pana Whittera. Kiedyś przed laty siostra panny Polly wyszła za mąż wbrew woli rodziny za pastora. Urodziła mu kilka dzieci, które jednak zmarły, a w końcu sama umarła. Teraz zmarł również pastor i została jedynie jego najmłodsza córka, jedenastoletnia Pollyanna Whitter (dziewczynka otrzymała imiona Polly i Anna na cześć swoich ciotek). Polly Haringtton uważa, że jej obowiązkiem jest zaopiekować się siostrzenicą, więc sprowadzą ją do siebie. Nie wyjeżdża jednak po nią na stację, na którą wysyła służącą Nancy. Nancy, choć oburza takim postępowaniem wobec dziecka, wykonuje polecenie. Pollyanna jest urocza: miła, sympatyczna, troskliwa i (co najdziwniejsze) potrafiąca znaleźć radość w nawet najtrudniejszej sytuacji. Nawet teraz, choć dziewczynka jest zawiedziona tym, że ciotka po nią nie wyjechała, to odzyskuje humor, gdyż nadal ma przed sobą możliwość spotkania jej.

Pierwsze poznanie nie należy jednak do najmilszych. Pollyanna dużo mówi, co drażni pannę Polly, która każe jej zachować maniery i zabrania mówić w najmniejszym nawet stopniu o ojcu dziewczynki, pastorze Wittherze. Później jest jeszcze gorzej. Panna Polly umieszcza siostrzenicę w pokoju na poddaszu, gdzie jest małe okienko i nie ma lustra, ani obrazów, ani dywanów. Pollyanna, choć najpierw smutna, szybko odzyskuje humor, stwierdzając, że bez lustra nie musi patrzeć na swoje piegi. Wyjaśnia również Nancy grę w radość, którą ciągle gra. Wymyślił ją ojciec Pollyanny. Wszystko zaczęło się od drewnianych kul, jakie przysłali dziewczynce z Koła Opieki. Pollyanna chciała dostać lalkę i była bardzo smutna. Jej ojciec jednak wymyślił, że powinna się ona cieszyć, gdyż nie musi używać tych kul. Dziewczynka od tego czasu gra w tę grę i stara się pocieszać wszystkim co się da, choćby tym, ze zawsze mogło być gorzej. Nancy, choć jest zdumiona tą grą, postanawia też w nią grać.

Pierwszego dnia Pollyanna spóźnia się na obiad i za karę miała go zjeść w kuchni z Nancy. Nie smuci jej to jednak, dzięki temu bowiem mogła spędzić z Nancy więcej czasu. Innym razem Pollyanna wyszła w nocy na dach domu i przeszła na dach stodoły, gdzie później przysnęła. Znaleźli ją jednak szybko i ciotka kazała jej za karę spać u siebie w pokoju, co dziewczynka również wita objawem radości. Panna Polly jest zdumiona tym wszystkim. Wymyśla dla Pollyanny różne zajęcia i nie może wyjść z podziwu, jak można cieszyć się ze wszystkiego, nawet kary. W dodatku ciotka okazuje dziwną wrogość wobec doktora Chiltona.

Któregoś dnia, podczas spaceru, Pollyanna poznaje pana Johna Pedlentona. Okazuje on jej niechęć, ale dziewczynka nie przejmuje się tym. Nawet ratuje go, gdy pan Pedlenton złamał nogę pod miastem. Znalazła go i na jego polecenie pobiegła do domu pana Johna, zadzwoniła po doktora Chiltona i wróciła na miejsce, pilnować rannego aż do przyjazdu doktora.

Odwiedzała go potem dość często. Pan Pedleton, gdy poznał nazwisko swej wybawicielki i dowiedział się, że jest ona siostrzenicą panny Polly najpierw nie kazał jej przychodzić, potem jednak sam ją zaczął wzywać do siebie. Pollyanna domyśla się jakieś dziwnej niechęci, jąka żywi do jej ciotki pan Pedlenton. Nancy podejrzewa, że jest spowodowane pewną historią miłosną, jaka była udziałem panny Polly. Otóż miała ona kiedyś narzeczonego, ale pokłóciła się z nim i odtąd się nie widywali. Nancy podejrzewa, że to właśnie pan Pedlenton może być tym narzeczonym.

W międzyczasie Pollyanna zawiera znajomość z hipochondryczną panią Swann, do której, na polecenie ciotki Polly, przychodziła wraz z Nancy przynosząc jej obiad. Pani Swann wmawia sobie ciężką chorobę, cały czas leży w łóżku, ma się za umierającą i do tego terroryzuje swoją córkę. Pollyanna jednak tłumaczy jej, że wcale nie jest chora i uczy ją grać w radość. Pani Swann (powoli, ale skutecznie) zmienia się na lepsze, zaczyna nawet szyć ubrania dla biednych dzieci.

Pollyanna zmienia również życie w domu swojej ciotki (do tego stopnia, że ciotka wzrusznoa daje jej lepszy pokój). Sprowadza do domu kotka i pieska, na co panna Polly, chociaż niezbyt zachwycona, ale wyraziła zgodę. Któregoś dnia jednak Pollyanna przyprowadziła do domu dziesięcioletniego chłopca. Był to Jimmy Been, sierota z domu dziecka. Uciekł stamtąd, gdyż nikt go tam nie chciał, a teraz marzy o zdobycie prawdziwego domu. Jest gotów nawet pracować na swoje utrzymanie. Pollyanna zaproponowała, by zamieszkał u cioci Polly, ale ciotka nie wyraża na to zgody. Dziewczynka nie poddaje się jednak i działa dalej. Osobiście odwiedza panie z Koła Opieki i prosi je o wsparcie dla Jimmy’ego Beena. Panie jednak się nie zgadzają, gdyż, żeby go wesprzeć musiałaby użyć pieniądze z funduszy na dzieci w Indiach, a to sprawiłoby, że nie byłyby już na „czele listy” największych dobroczyńców. Pollyanna próbuje również interweniować u pań z Koła Opieki, które ją się kiedyś zajęło, ale nic nie zyskuje. Nie poddaje się jednak i szuka dalej.

Któregoś dnia Pollyanna dekoruje swoją ciotkę: uczesała jej włosy w piękną fryzurę i wpięła jej we włosy różę. Panna Polly, choć zdumiona, nie protestowała i stwierdziła ze zdumieniem, że nadal jest piękna. Uśmiech jednak znika z jej twarzy, kiedy wyszła na taras i spostrzegła doktora Chiltona, który akurat przyjechał po Pollyannę, by zawieźć ją do pana Pedlentona. Wówczas niszczy fryzurę i zabrania Pollyannie podobnych zabaw. Pollyanna odwiedza coraz częściej pana Pedlentona. Ponieważ zaczął się rok szkolny, więc musiała skrócić owe wizyty, ale zawsze o nich pamiętała. Pacjent wraca do zdrowia. Co prawda nie jest zachwycony, że po domu pałęta mu się służba (którą wcześniej nie miał) i doktor Chilton, jednak Pollyanna poprawia mu humor. Jednego razu nawet pan Pedlenton kazał zdjąć żyrandol i jego pryzmaty zawiesić nad oknem (Pollyanna odkryła bowiem, że owe pryzmaty pod wpływem słońca rzucają na ścianę blask tęczy). Od tego czasu w jego domu zawsze świeciło tęczą. Któregoś dnia pan Pedlenton wyjawia Pollyannie swoją najpilniej strzeżoną tajemnicę. Otóż był on zakochany w matce Pollyanny (a nie w panie Polly, jak myślała Nancy). Kochał ją całym sercem, miał nawet poparcie rodziny, ale ona go nie chciała. Wybrała miłość ojca dziewczynki. Z tego powodu pan Pedlenton zawsze był zgorzkniały i smutny. Teraz jednak chciałby mieć Pollyannę zawsze przy sobie i proponuje, żeby dziewczynka zamieszkała u niego. Pollyanna, choć z żalem w sercu musi odmówić, proponuje natomiast, by zaadoptował on Jimmy’ego Beena. Pan Pedlenton nie jest do takiego rozwiązania chętny i domyśla się, że przyczyną odmowy Pollyanny jest jej ciotka. Mówi dziewczynce, że ciotka wcale jej nie kocha i wzięła ją na opiekę z obowiązku. Pollyanna nie może w to uwierzyć i zastanawia się, czy naprawdę tak jest. Odkrywa jednak, kiedy Nancy przybiegła po nią na rozkaz ciotki z parasolem, gdyż padał deszcz, że ciotka naprawdę się o nią troszczy, a zatem ją kocha.

Któregoś dnia dochodzi do wypadku: Pollyanna wracając ze szkoły zostaje potrącona przez samochód. Dziewczynka miała uszkodzoną głowę, nogi i kręgosłup. Doktor, który ją opatrywał odkrył, że mała jest sparaliżowana i możliwe, że już nigdy nie będzie mogła chodzić. Ukrywają ten fakt przed nią, ale Pollyanna przypadkiem usłyszała rozmowę ciotki z doktorem (stało się przez kota, który otworzył drzwi, by wyjść). Przeraziła się bardzo, nawet jej ukochana gra nie umiała ją pocieszyć. Mija kilka miesięcy. Dziewczynkę odwiedza dużo gości, m.in. córka pani Swann (wdzięczna Pollyannie za to, że ta odmieniła jej matkę), pan Pedlenton, który wreszcie zgodził się zaopiekować się Jimmy’im, nawet zdecydował się go adoptować. Proponuje on również, by ciotka Polly wezwała doktora Chiltona, uparta panna Harrington jednak odmawia. Jej decyzję zmienia ostatecznie Jimmy, który podsłuchał rozmowę pana Pedlentona z doktorem Chiltonem. Okazało się, że to doktor Chilton był narzeczonym panny Polly, kiedyś jednak pokłócili się i już nigdy się nie spotkali. Ustalili bowiem, że ten, kto odwiedzi drugiego jako pierwszy, uzna swoją winę. Żaden z nich nie jest na to jednak gotów. Doktor mówi panu Pedlentonowi, że ma znajomego lekarza, chirurga, który leczył kiedyś osobę sparaliżowaną i wyleczył ją. Jimmy więc pędzi do panny Polly i przekonuje ją, by wezwała doktora Chiltona. Dochodzi do spotkania po latach między byłymi narzeczonymi, a w rezultacie do pogodzenia. Doktor Chilton odwozi Pollyannę do ośrodka, gdzie pracuje jego przyjaciel. Ten za pomocą operacji przywraca dziewczynce władzę w nogach. Dowiadujemy się o tym z listu Pollyanny do cioci Polly i doktora Chiltona, którzy przez ten czas wzięli ślub. Pollyanna zawiadamia ich o swoim ozdrowieniu i rychłym powrocie. Wszystko kończy się dobrze.

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License